Blog > Komentarze do wpisu

Autostopem po śmierć (Road Games)


 

Gatunek: thriller

Kraj produkcji: Francja, Wielka Brytania

Rok produkcji: 2015

Czas trwania: 1h 35'

Reżyser: Abner J. Pastoll

Obsada: Andrew Simons, Josephine de La Baume, Frederic Pierrot, Barbara Crampton.

 

Witajcie!

Dziś kilka słów o thrillerze pod tytułem "Autostopem po śmierć", chociaż mi bardziej do gustu przypadł tytuł oryginalny - "Road games". Tematem przewodnim jest oczywiście autostop. Motyw ten jest dość popularny i przewija się w różnych filmach. Tutaj stanowi jedynie tło i początek historii, która robi się coraz bardziej pokręcona. Nieco bardziej trafny pozostaje oryginalny tytuł. W dosłownym tłumaczeniu "drogowe gry" lepiej oddają klimat całego filmu oraz relacji jakie panują pomiędzy bohaterami.



Zacznę jednak od początku. Otóż główny bohater Jack (Andrew Simons) próbuje złapać okazję przemierzając Francję. Chłopak chce wrócić do rodzinnej Wielkiej Brytanii. Jego sytuacji nie poprawia fakt, że w miejscu, gdzie próbuje złapać "stopa" grasuje seryjny morderca, który podając się za autostopowicza szuka kolejnych ofiar. Chłopak poznaje Veronique (Josephine de La Maume), która również lubi podróżować autostopem. Para podwozi starszy mężczyzna, który oferuje im poczęstunek i nocleg. Wraz z żoną goszczą Jacka i Veronique w swojej dość specyficznej rezydencji.

Tyle o fabule i tyle w kwestii autostopu. Od tego momentu zaczyna się mroczniejsza część tej historii, która niektórym wyda się dziwna, a czasami nudna. Akcja rozwija się dość powoli. Jest sporo dialogów, a gra aktorska dość sztywna. W oczy rzuca się także brak konsekwencji oraz dziwne decyzje bohaterów, ale to już trzeba zgonić na cechy charakterystyczne gatunku.

 


O ile cała historia jest dziwna, o tyle film ma kilka plusów. Sam motyw autostopu osobiście bardzo lubię i cenię w kinie. Możecie się zresztą spodziewać więcej recenzji tego typu "filmów drogi", chociaż akurat "Road games" tylko początkowo wpisuje się ten nurt. Na plus mogę zaliczyć również małą ilość aktorów. Lubię filmy, w których aktorów nie ma zbyt wielu, a ten jest właśnie tego typu produkcją. Tak naprawdę można mówić tutaj o pięciu aktorach, nie licząc jednoscenowych epizodów. Intrygujące jest również samo zakończenie, które jest dość niejednoznaczne i nakłania do pewnych przemyśleń. Ciekawa jest również muzyka kończąca film i choćby dlatego można poświęcić trochę czasu na ten film.

Ocena: 5/10

 

Jeżeli obejrzałeś ten film, to zostaw swoją ocenę (w skali 1-10 lub pisemnie) w komentarzu!

 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018, basjanmontan

Polecane wpisy